48h Z SUCHAREM - CZERWIEC 2012
 
 
Końcówka czerwca, na reszcie prawdziwa wiosna. Woda zaczyna opadać i nagrzewać się,
a ryby żerują intensywnie we wszystkich partiach  przez 24h na dobę. To dwa takie dni gdzie
wszechobecne, zbierające z powierzchni pstrągi i lipienie nie dadzą się spokojnie skupić na
wędkowaniu.
 
Decyzja była prosta - SUCHAR!



Nie mogłem przestać, jak bym nie zaczął słaniać się na nogach to bym z wody nie wyszedł, ale jutro przecież też jest dzień.
Kilka nieostrych zdjęć z około 1 w nocy.









Kolejny dzień; typowo lipieniowa zatoczka. Ryby nie przestają zajadać, nie odpuszczając
przepływającym chrustom i oliwkowym jętkom. Widać, że są w bardzo dobrej kondycji
i humorze :) Niejednokrotnie kardynały udają żaglice wyskakując w całości ponad powierzchnię.
Jest to bardzo rzadkie u lipienia, ale prawie każdy  w pierwszych sekundach holu raczy mnie świecą...
Może to jakaś zboczona teoria, ale wydaje mi się iż ryba wyczuwa ,że nie grozi jej nic złego i bezpiecznie
wróci do wody ;)






Pstrąg



Lipień







Jak już jakiś silniejszy poszedł w nurt to był praktycznie nie do wyholowania.
Głębokie dołki przeplatane wielkimi głazami czasem sięgającymi po pas to idealne
kryjówki, ale też zmora dla brodzącego wędkarza.











Ta mina mówi wszystko... Jak dobrze pamiętam ten lipień wygrał :(   ;)
Nie udało mi się wyholować 3 bardzo ładnych kardynałów. Nie będę ściemniał ile miały cm
ale były naprawdę spore :) Uraczyły mnie kilkoma świecami i odjazdami i niech im będzie
na zdrowie.








Takie giganty najczęściej wygrywały wyścig do przynęty :)









Dodam, że najskuteczniejsze były standardowe chrusty CDC na hakach #8-10
i przez około godzinę w południe i wieczorem oliwkowe jętki na hakach #12. 
Kije jakich używałem to Winston LT 8'9" #4 i SAGE Z-AXIS 9'6" #5.

Pozdrawiam!