GLÅMA / RØROS - LIPIEC 2012
 
 
Z kilkoma kolegami z forum  postanowiliśmy w końcu  spotkać się w realu i trochę  połowić.
Chłopaki mieli troszkę więcej do planowania i przejechania niż ja, ale dali radę :)
 




Dla mnie pierwszy przystanek i nocka pod chmurką, dla nie których chyba już 2 albo 3 :)
Robert i Sylwek wyszukują najbardziej miękkich krzaków borówek.
Lekki grill, kilka piwek i niektórzy nie zmrużą oka aż do świtu na tym urokliwym parkingu :) :) :)



Mimo, że pierwsza noc na trasie, rozmowy trwały do samego rana (piwko).
Ostanie spojrzenie na dolinę i rzekę przykrytą kołderką z mgły, trzeba się szczelnie
zamknąć w śpiworze żeby żaden komar się nie dostał i kima.



Jedziemy i podziwiamy krajobrazy a przede wszystkim rzeki, potoki, wodospady.
Najchętniej przeszedł bym ta drogę na piechotę z wędka i aparatem...










Jedziemy dalej ...
Kierunek to Glomma w okolicy miejscowości Tolga. Wynajmujemy 2 domki
wielkości wychodka nad odcinkiem muchowym.
Jest to w sumie szczyt sezonu wiec camping i flyfishing zone przyciągają turystów.
Na jakieś 10 km naliczyłem może 10 osób i to na odcinku ff wiec my udamy się gdzie indziej ;)





Na dzień dobry każdy zalicza po ładnym lipieniu. Peleton trochę się rozciąga i nie mogłem
być wszędzie, ale jakieś tam rybki uwieczniłem ;)

Kuba już holuje ładnego lipienia, jak dobrze pamiętam to 46cm. Potrzebował około godziny
żeby przestać mierzyć wszystko powyżej 40 cm :)


















Cały czas suchar, chruściki i tylko czasem jak się menu zmieniło to olivka.







No i tak w sumie mijały dni. Środek lata: zimno, deszczowo słonka jak na lekarstwo.
Dysputy przy piwku i ognisku, rybałka od rana do nocy.
Lipienie nie zawiodły, to najważniejsze
.




Coś tu holujemy z Robertem.



Nawet ładna rybka w jego "łososiowym" podbieraku, tak zagląda jak by sam nie dowierzał :) :)









Zrobiliśmy sobie z Kubą przerwę od łowienia i wyskoczyliśmy zwiedzić Røros.
*miasto skansen*


>>> www.visitnorway.com <<<













Po sytej zupie postanowiliśmy przyspieszyć zwiedzanie i połowic koło tej zabytkowej mieściny :)
 
Wszystko na raz - słońce, deszcz i ryba na kiju!!!













To chyba tyle .
Było bardzo miło was poznać ! Te dni z wami spędzone w *woderach* zaliczam do bardzo udanych ,
pozostaną one długo w mej pamięci.
Do następnego razu!