PÓŹNOJESIENNY SUCHAR - GLOMMA 2017


To już nie jest mała tradycja, to po prostu jest i trwa w najlepsze!
Na ostanie dni/godziny sezonu, zaraz na granicy pierwszych śniegów i siarczystych mrozów, my spotykamy się i suszymy za lipieniem! 
Wszytko dopisało - lipienie, śnieg i mróz oraz doborowe towarzystwo. Marka nie muszę przedstawiać, w końcu razem tworzymy
te późnojesienne wypady na lipienia, ale tym razem zaszczycił nas swoją obecnością przesympatyczny Jurek Jurkan.

Skandynawska późna jesień ma to do siebie, że wieczory są bardzo, bardzo długie a łowienia bardzo mało,
tak że dziękuję Jurku za ciekawe opowieści z łososiowych wypraw i wojaży po świecie.

Skoro to tylko fotorelacja, niech same fotografie mówią za siebie i choć trochę przeniosą Was w tamte okolice.  

Na miejsce przybyliśmy wyjątkowo wcześnie, ale nie na tyle wcześnie żeby pozwolić sobie na spokojne rozpakowanie, w końcu 14 godzina,
zaraz będzie ciemno.

Witaliśmy się ubierając wodery, jednocześnie zaczynając setki tematów, których nawet nie kończyliśmy...i do wody żeby załapać się na ostanie
promienie zachodzącego słońca.


Temperatura na granicy 0°C, mały paproszek i jest... Czy mały czy tylko jeden - nieważne, rybka zaliczona, na pewno wzmocni smak 
wieczornego piwka :)

Jak na ostatnią godzinę dnia i niezbyt żerujące ryby udało się kilkanaście wyholować. Największy Jurka, jak dobrze pamiętam 45/46 cm. 













Nooo, pierwszy głód wędkarski na chwilę zatrzymany, teraz trzeba zadbać o siebie i podgrzać parówę ;)



Wyborne śniadanko w chłodny poranek smakuje wyśmienicie. 



I jak najszybciej na płań...
Jurek w akcji.







Marek tez nie próżnował, troszkę mi się nie chciało wychodzić z wody za każdym razem jak coś holował bo sam bym nic nie złowił.
Przez te wszystkie lata ma dziesiątki fotografii z lipieniami, wystarczy przejrzeć nasze inne, wspólne wyprawy. 












Można się spocić wiążąc takie "nic"...ale takie "nic" działa.





























Kawa i Insta?



Dlaczego nie... Już lecę, ale tylko na chwile bo dzień się kończy :0 



























Czas kończyć, rozpalić ogień, posilić się i zacząć wspominać. 
Wszystkie ryby wróciły do wody, cielak też ;) :( 









Nigdy w środku jak jest okazja być na zewnątrz!