SILVER - SOLANKA 2017


Za trocią zawsze przyjemnie pochodzić.
Częściej nie ma niż jest, ale to lepsze niż stanie w korkach po pracy, choć jest parę wyjątków gdy trzeba odpuścić.
Sztorm, ulewa czy silny mróz. Poza tymi niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi zawsze można szukać srebrnego szczęścia,
a kto szuka ten znajdzie ;) a, i najważniejsza sprawa - cierpliwość.










 

















A tutaj mój kompan i najnudniejsza woda w jakiej kiedykolwiek łowiłem. Zimna, bardzo niska, nieruchoma, bez życia.
I cwana foka, która narobiła nam niezłego smaku. Michał był pewny, że to piękna troć podąża za muchą.
"Patrz! Idzie, idzie, ale kaban.....KU**A! foka."

















Poniżej kilka kadrów walki z GoPro, co od razu widać po jakości fotografii.









































Najlepsze co może być! Mocne uderzenie na pełnej lince, zaraz po wpadnięciu muchy do wody. Jeden z najlepszych holi jakie miałem,
i do tego udokumentowany (kadry z GoPro). W czasie podbierania padła bateria :)